Dołącz do Nas! Drużyna Najemna Dziki Bez zaprasza w swoje szeregi!

poniedziałek, 31 października 2016

Dziady

Dziady to święto szczególne - w ten magiczny czas kiedy świat żywych i martwych dzieli szczególnie cienka granica, staramy się zapewnić duchom przodków strawę i napitek, a w szczególności ciepło ognisk. Co więcej, podczas tej wyjątkowej nocy, to właśnie żywi mogą oddać największą przysługę zagubionym duszom - wskazać drogę do Nawii. Przypomina nam to jedno z ważniejszych przesłań naszej rodzimej wiary - nie tylko duchy mogą oddać przysługę żywym, ale i żywi duchom...




Kult zmarłych jest tak stary jak sama ludzkość. Pamięć o zmarłych cechuje wszystkie ludzkie społeczności jakie kiedykolwiek żyły na kuli ziemskiej. Nic więc dziwnego, że pojawił się on również w wierze i obrzędowości Słowian.

W nocy z pierwszego na drugiego listopada odbywała się tzw. Dziadowska uczta (Uczta Kozła). W uczcie tej mogli uczestniczyć jedynie ludzie bardzo starzy i żebracy. Reprezentowali oni Welesa, który przeprowadzał dusze z zaświatów dolnych do zaświatów górnych, by mogli oni powrócić do świata żywych wraz z ptakami i nowym życiem. Proszono dziadów, by wzywali ojców i przodków na ucztę, która miała zapewnić im energię potrzebną do dalszej podróży w zaświatach. Nie zamykano domów, otwierano okna i zostawiano duchom strawę i napitek. O zachodzi słońca palono ogniska by pomóc duszom zmarłym trafić do Nawii oraz by nie pozwolić wkroczyć do świata żywych upiorom i demonom. Początkowo ogniska palono na rozstajach dróg. Dopiero na przełomie XVI i XVII wieku przeniesiono je na groby zmarłych.

Kościół katolicki, wiedząc że ciężko będzie wykorzenić mu dawne zwyczaje, obrzędy i wiarę Słowian zapożyczył elementy ich świąt, przerabiając je pod ideologię własnej wiary. I tak w 835 roku papież jak XI ustanowił uroczystość Wszystkich Świętych, a ponad sto lat później dzięki świętemu Odilonowi Dzień Zaduszny.

Dziady i tradycje z nimi związane zmieniały się na przestrzeni wieków jednak ich niektóre elementy dotrwały do naszych czasów - jak chociażby palenie zniczy na grobach, czy wznoszenie modlitw za dusze zmarłych by trafiły do nieba.

Ciekawostki: 

- W czasach Adama Mickiewicza (XIX wiek) obrzęd Dziadów odprawiany był jeszcze w niektórych rejonach Litwy, Prus i Kurlandii oraz na wschodnich terenach Polski (obrzęd ten oczywiście stał się inspiracją dla poematu "Dziady"). Wierzono, że w nocy z 1 na 2 listopada cienie zmarłych wychodzą w procesji z cmentarza i udają się do najbliższego kościoła by wziąć udział we mszy. Ludzie zostawiali otwarte drzwi i okna by dusze ich bliskich mogły ich odwiedzić i się posilić - w tym celu zostawiano im różne smakołyki, a nawet wódkę. Ludzie rozdawali jałmużnę i jedzenie tzw. dziadom kościelnym, czyli pobożnym pielgrzymom, którzy wędrowali od kościoła do kościoła i żyli jedynie z darów. Wierzono, że modlitwa wzniesiona przez taką osobę na pewno zostanie wysłuchana. Jak niegdyś na rozstajach palono wielkie ogniska by dusze mogły się ogrzać i odnaleźć drogę.

- W dniu Dziadów było zakazane wylewanie wody przez okno, ponieważ przypadkowo można by oblać jakaś zbłąkaną duszę. Nie powinno się również palić tej nocy w kominie gdyż bardzo często duchy dostawały się do domu właśnie tą drogą.

- W latach 30 powstawało specjalne pieczywo, które rozdawane było ubogim (jako zapłata za modlitwę w intencji konkretnych zmarłych). Pierwotnie taki chleb przeznaczony był dla dusz.


A ja w tym wyjątkowym magicznym dniu życzę Wam, byście spędzili go w rodzinnym, bezpiecznym gronie.

Aldis


Zobacz Dziady w wersji celtyckiej zwane Samhain -> http://mojesredniowiecze.blogspot.com/2015/10/samhain.html

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza