Dołącz do Nas! Drużyna Najemna Dziki Bez zaprasza w swoje szeregi!

piątek, 29 kwietnia 2016

Czarodzielnica, Noc Walpurgii, Beltaine, Vappu

Czarodzielnica, Noc Walpurgii, Beltaine... Co łączy te trzy nazwy? Dowiecie się tego z dzisiejszego artykułu. 



Ostatnia noc kwietnia była bardzo ważną nocą w obrzędowym kalendarzu naszych przodków. Dni były długie, śniegi topniały, ziemia przygotowywała się na wydawanie plonów. Granica między światem żywych i umarłych stawała się cienka, podatna na przenikanie upiorów i zjaw.

Wszystkie te trzy nazwy - Czarodzielnica, Noc Walpurgii, Beltaine - dotyczą podobnego święta obchodzonego wśród różnych kręgów, wypadającego właśnie na ostatnią noc kwietnia. Celtowie nadali jej nazwę Beltaine, Germanie nazwali ją nocą Walpurgii, Słowianie - Czarodzielnicą, a Finowie Vappu.


Przybliżmy trochę to radosne święto.


Beltaine 




Nazwa święta wywodzi się ze staroirlandzkiego słowa baltene oznaczającego światło ognia. Symbolizuje przejście z ciemnych dni zimy do jasności jakie niesie ze sobą wiosna i lato. Zapowiada również początek prac polowych. Najważniejszym zwyczajem było gaszenie starych ognisk i rozpalanie nowych. Wierzono również, że w tę noc czarownice zbierały się na sabat by ustalać z samym Szatanem sezonowy plan działania, a następnie oddawały się zabawie i rozpuście. Sabatowi miała przewodzić bogini śmierci Hel. Podobnie jak w czasie Samhain tak i w czasie Beltaine granica pomiędzy światem żywych, a światem umarłych staje się bardzo cienka i łatwo ją przekroczyć. 

Kobiety całą noc szukały kwiatów, robiły z nich wianki i wplatały je we włosy. W tym czasie mężczyźni przygotowywali tzw. maypole - pozbawiony gałęzi pień drzewa, który wbijano w ziemię. Następnie przyozdabiano go wstążkami i zielonymi roślinami. Na sam koniec na szczycie pnia wieszano koronę z kwiatów. Podczas całej ceremonii kapłanka, która wcielała się w rolę Bogini Matki zarzucała na niego wianek. Podkreślało to unię pomiędzy Matką Ziemią i Słońcem. 

Beltaine było czasem radosnym. Młodzi oddawali się cielesnym przyjemnościom, tańczyli, śpiewali, palili ogniska i biesiadowali.


Noc Walpurgii (Vappu w Finlandii) 

Noc Walpurgii w tradycji germańskiej to sabat czarownic odbywający się na górze Brocken w noc z 30 kwietnia na 1 maja. Nazwa pochodzi od zakonnicy imieniem Walpurgia, która pomagała świętemu Bonifacemu w nawracaniu Niemiec na chrześcijaństwo. Po jej kanonizacji, jej świętem ogłoszono właśnie noc z 30 kwietnia na 1 maja. Nie było to przypadkowe bowiem w tę noc obchodzone były przecież pogańskie święta jak Czarodzielnica, Vappu czy Beltaine. Możliwe, że chciano w ten sposób wyprzeć pogańskie obyczaje i zastąpić je chrześcijańskimi.

Warto przy okazji święta Walpurgii powiedzieć coś więcej o górze Brockien, z którą kojarzy się to święto. Od zawsze uważana była za niezwykłe miejsce. Jest najwyższa w paśmie górskim Harz, w Niemczech. Wierzenia, w jej magiczną moc wywodzą się z pewnego zdarzania, kiedy to zaobserwowano tu tzw. „Widmo Brockenu”. Polegało to na tym, że cień osoby stojącej na górze powiększał się i otaczały go barwne kręgi.

W niemieckiej tradycji ostatnia noc kwietnia była nocą pełną duchów i wiedźm odbywających sabaty i paktujących z diabłem. By chronić się przed złem ludzie wywieszali w swoich obejściach krzyże oraz specjalnie przygotowane pęczki ziół, szeptano by nie obudzić złego licha, bito w dzwony oraz palono ogniska.

W Szwecji również świętowana jest ta noc. Od zawsze palono ogniska. Prawdopodobnie brało się to stąd, że płoszyły one drapieżniki polujące na początku wiosny. Świętowano, palono ogniska, tańczono i jedzono regionalne potrawy. Te zwyczaje przetrwały do dzisiaj. 


Walpurgis - Thrimilci - dziewięć nocy Wikingów 

W tradycji pogańskich wikingów obchodzono Walpurgis - Thrimilci przypadające na 22 kwietnia-1 maja. Dziewięć nocy miało upamiętniać dziewięć nocy spędzonych przez Odyna na Drzewie Świata. Ostatniej nocy (z 30 kwietnia na 1 maja) posiadł od tajemną wiedzę i rytualnie zmarł. Wraz z nim gasło światło (gaszono ogniska) i panował chaos. Ale tylko przez chwilę, bowiem o północy znów świat rozświetlały ogniska. Jest to noc pełna magi, czarów i płodności. Czas w którym przez kilka godzin umarli biorą we władanie świat żywych. Wraz z rozpaleniem ognisk nadchodzi lato, przemijają mroki zimy. 


Czarodzielnica 

Nazywano ją również Rusaliami ponieważ rozpoczynała tydzień (pierwszy tydzień maja), w którym czciło się rusałki. Dziewczęta plotły wianki, które nosiły na głowie i rzucały na wodę. Był to radosny czas.

Czarodzielnica była poświęcona bogom - w szczególności Makoszy (opiekunce kobiet, boginię urodzaju i płodności) oraz Welesowi zwanemu Rogatym Ojcem (Bóg opiekujący się płodnościom pól i zmarłymi. Bóg wiedzy magicznej, przysięgi, zaświatów i podziemia). Towarzyszyły jej ogniska, śpiewy, tańce oraz biesiady. Składano bogom ofiary i proszono ich o pomyślność i urodzaj. Trzeba było jednak być ostrożnym bowiem w tę noc z ciemności mogły wyłaniać się upiory i demony.

A tak o Czarodzielnicy śpiewa Żywiołak:



.

Z życzeniami ciepła i pomyślności,
Aldis


2 komentarze:

  1. cudna piosenka...coś dla nas,,,czarownic

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to tu tylko zostawię: https://slowianskamoc.blogspot.com/2019/04/czarodzielnica.html

    OdpowiedzUsuń