Dołącz do Nas! Drużyna Najemna Dziki Bez zaprasza w swoje szeregi!

piątek, 11 grudnia 2015

Yule


Słońce powraca! Światło powraca!
Ziemia zaczyna ogrzewać się ponownie!
Czas ciemności minął,
i ścieżka światła zaczyna nowy dzień.
Witamy, witamy, ciepło Słońca,
aby pobłogosławiło nas wszystkich jego promieniami.



Wielkimi krokami zbliża się jedno z najważniejszych dla pogan świąt zwane Julem. Sama nazwa Jul pochodzi od anglosaskiego yule, co oznaczało koło (wersja nordycka mówi, że nazwa pochodzi od Jólnira, czyli jednego z imion najważniejszego z wikińskich bogów - Odyna, lub od staronordyckiego słowa hjól - oznaczającego koło życia) i odnosi się do koła cyklu życia (koła roku), w które wierzyli i którego przestrzegali dawni poganie. Wypadało ono w nocy z 21 na 22 grudnia w noc przesilenia zimowego (na różnych szerokościach geograficznych daty różniły się nieznacznie od siebie). Kończyły się mroki zimy. Od następnego dnia noce miały się skracać, a dni wydłużać. Słońce znów miało zagościć na niebie. 

Różne odłamy pogaństwa miały różne (choć często podobne) nazwy tego święta i mimo, że czcili różnych bogów prośby i sama idea była taka sama - dziękujemy za miniony rok, prosimy by kolejny był obfity i spokojny, czcimy światło i słońce oraz bogów płodności. I tak np. Celtowie czcili noc przesilenia jako święto płodności, Skandynawowie poświęcali je wróżbom i zadumie, dla Słowian był to czas nadziei i zwycięstwa światła nad mrokiem. Święto przesilenia zimowego wyznawali nawet rzymscy wyznawcy Mitry. 

Starożytne ludy wierzyły, że razem z przesileniem zimowym kończy się Słoneczny Rok. Palono więc święty ogień zwany Coel Coeth. Wrzucano do niego drewniane tabliczki z wyrytymi w nich runami. Oczywiście nie były to runy przypadkowe. Wrzucano runy, które symbolizowały te cechy, które były niepożądane. Do świętego ognia, jako ofiary, wrzucano chleby, mięsa, miody, ziarna i ryby, a w jego aurze zabijano zazwyczaj konia lub dzika. Były to dary dla Fraya – boga płodności i urodzaju. Przy świętym ogniu składano sobie również obietnice. Traktowano je bardzo poważnie, ponieważ niedotrzymanie obietnicy ściągało nieprzychylność i gniew bogów. Wierzono, że sny które nawiedzając ludzi w czasie Julu oraz Roku Księżycowego są prorocze i spełnią się w następnym Roku Słonecznym.
W czasie Julu praktykowana była „przysięga na dzika”. Przyprowadzano najlepszego dzika. Ludzie kładli dłonie na jego sierści i wypowiadali przysięgi. Usłyszane przez knura obietnice oraz prośby miały docierać do uszu samego Freyra. Następni dzik składany był w ofierze i zjadany. Prawdopodobnie pozostałością po „przysiędze dzika” są dzisiejsze postanowienia noworoczne.

W czasie Julu gospodarz podpalał  kłodę Yule (zwykle jesionową lub dębową). Powinna ona zapalić się za pierwszym razem i paliła przez 12 godzin. Oznaczało to pomyślność i obfitość w nadchodzącym roku.
Nie mniej ważna była obecność jemioły, ostrokrzewu, zimozielonego bluszczu. Celtowie wierzyli, że jemioła ścięta przez druidów złotym sierpem w noc przesilenia zimowego ma wielką moc i jest potężnym afrodyzjakiem. 

Starożytni Celtowie wierzyli, że w tę noc Bogini Matka na nowo rodzi dziecko (boga który umarł podczas poprzedniego sabatu - Samhain) - Pana Światła. Z każdym kolejnym dniem staje się on silniejszy i przepędza mrok długich nocy zastępując je światłem dnia, ociepla ziemię i wprowadza na nowo radość i nadzieję. Zapalano święte ognie, które miały powitać Pana Światła. Bogini Matka zapadała w sen wycieńczona porodem. Był to radosny czas, który należało spędzać z rodziną i przyjaciółmi przy suto zastawionym stole. 


Rok Księżycowy u Wikingów

W wierzeniach starożytnych Skandynawów Jul rozpoczynał Zimowe Noce (dwanaście nocy). Nazywano również ten czas Rokiem Księżycowym, a jedenaście dni pomiędzy nocami – dniami poza czasem. Człowiek w czasie Roku Księżycowego powinien spędzić na rozważaniach nad samym sobą oraz nad mijającym rokiem. Hel, władczyni świata zmarłych, czuwała nad ludźmi dbając aby właściwie spędzili ten czas i zachowywali się godnie. W trakcie dwunastu nocy na niebie pojawiał się Dziki Gon. Był to zastęp dusz, którym przewodził Odyn grając na rogu i ciągnąc za sobą płomienną poświatę. Upominał w ten sposób ludzi by zastanowili się nad sobą. Nieposłusznych porywał do swojego orszaku.


Jul dzisiaj?

Zahaczmy o etymologię i znaczenie samego słowa by wiedzieć jak wiele rzeczy nasz dzisiejsza kultura i religie mają w spólnego ze starożytnym świętem.
W skandynawskich językach słowo Jul oznacza zarówno Jul jak i Boże Narodzenie. Ale określa ono nie tylko Boże narodzenie, np. judisk jul, czyli Żydowski Jul oznacza Chanuke. W Szwecji obchodzimy julafton ( Wigilię ), a prezenty przynosi Jultomten. W Danii obchodzony jest Juleaftensdag, w Norwegii Julaften, w Finlandii Joulu. Wyraźnie więc już w samym nazewnictwie widać, że jakieś wspólne elementy mogą się pojawić.

Starożytni poganie bardzo poważnie traktowali swoją wiarę i religię. „Po rozpoczęciu procesu chrystianizacji plemion germańskich misjonarze uznali, że rozpowszechnianie wiary będzie łatwiejsze, gdy poddane zostaną reinterpretacji tradycyjne pogańskie obrzędy, takie jak Jule czy Ostara, oraz gdy pozostawi się te obrzędy w większości niezmienione. O wiele trudniejsza byłaby konfrontacja nowych wierzeń z istniejącymi i wyplenianie dotychczasowych zwyczajów.” Tak więc do obchodzonego przez pogan Julu dołożono otoczkę narodzin Jezusa z Nazaretu. Tak powstało dzisiejsze Boże Narodzenie.

Przyjrzyjmy się skąd wzięły się niektóre tradycje, wierzenia i elementy dzisiejszego Bożego Narodzenia:

1. Narodziny dzieciątka Jezus - dawniej narodziny Pana Światła (zarówno Jezus jak Pan Światła następnie umierają - Wielka Noc oraz Samhain)
2. Ubieranie choinki - ubieranie gałązek świerkowych i gałązek jemioły czy ostrokrzewu 
3. Uczta wigilijna - uczta w czasie Julu 
4. Świecznik adwentowy, świece, światełka na choince - kłoda Yule, święte ogniska
5. Prezenty - starożytni Skandynawowie podczas Yule obdarowywali się upominkami, a Słowianie dawali sobie specjalnie przygotowane na ten dzień ciastka 
6. Postanowienia noworoczne - pozostałość "przysięgi na dzika" 


A jak my obchodzimy to jedno z najważniejszych świąt? Spotykamy się w gronie Drużyny, biesiadujemy, śmiejemy się, zapalamy Yule, przystrajamy stoły, pieczemy obrzędowy placek, a o 24:00 rozpalamy święty ogień by prosić bogów o pomyślność w kolejnym roku i dziękujemy im za ten miniony. 







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza