Dołącz do Nas! Drużyna Najemna Dziki Bez zaprasza w swoje szeregi!

środa, 9 września 2015

Tutorial: Fartuszek norweski

Sezon powoli mija, więc pora zabrać się za porządne szycie.

Dzisiaj mam dla Was tutorial fartuszka norweskiego, a przynajmniej jedną z wersji. Przekopując internet, książki i galerie znalazłam kilka interpretacji jak mogłoby to wyglądać.

Zacznijmy może od sprawy kluczowej: czym różni się fartuszek Norweski, od tego Szweckiego, który został uznany w rekonstrukcji za fartuszek podstawowy dla wikinki. Otóż zasadnicza różnica jest w przodzie. Norweski fartuszek ma doczepiany przód i jest "otwarty", czyli nie ma przodu. Przód jest oddzielną częścią fartuszka, który można odpiąć od brosz.

Udało mi się dotrzeć do czterech różnych prób rekonstrukcji tego fartuszka:

1. Całkowicie otwarty (chociaż dla mnie mija się to z celem)
2. Klapka przednia jest krótsza niż reszta fartuszka
3. Klapka przednia jest dłuższa niż reszta fartuszka
4. Baza fartuszka zrobiona jest z wykroju fartuszka szweckiego, a klapka dodatkowo doczepiana.


Ja postanowiłam wam przedstawić tutorial tego czwartego punktu. Dlaczego? Otóż szyłam ten konkretny fartuch pierwszy raz. Postanowiłam zrobić go całkowicie zakrytym z doczepianą klapką przednią żeby przetestować jak szeroka powinna ona być itd. Plus dodatkowo: jestem pierdołą życia i jak znam siebie zaraz bym się o coś zaczepiła i wszystko porwała :)


A więc zabieramy się do pracy.

Pierwsze co musimy uszyć to naszą podstawę. Korzystamy więc z wykroju fartuszka szweckiego i szyjemy to identycznie. Tutorial jak to zrobić znajdziecie TUTAJ.





Mamy naszą bazę. Czas na doszycie pętelek. O co chodzi? Otóż szyjemy historycznie, czyli nasz fartuszek będzie spięty broszami żółwiowymi (dla osób mających gdzieś brosze: możecie po prostu ramiączka doszyć w całości do fartuszka). Ramiączka naszego fartuszka będą spięte broszami w taki sposób:


Najpierw robimy mniejsze pętelki (dolne). Tniemy raczej króciutkie paski materiału, zwijamy je i przeszywamy żeby się nie siepały.








Doszywamy je do fartuszka (po lewej stronie oczywiście). W którym miejscu. To zależy od Was. Załóżcie fartuszek i poprzykładajcie brosze. W którym miejscu mniej więcej chcecie żeby były, żeby wam nie przeszkadzały. Tam doszyjcie pętelkę. Pamiętajcie, że po obu stronach powinna być w tych samych odległościach.








Czas na przyszycie ramiączek. Ramiączko to nic innego jak bardzo długa pętelka. Musimy więc postąpić analogicznie jak z małą, tylko oczywiście tniemy dłuższy kawałek materiału. Przyszywamy oba końce do tylnej części. Ja nie robię tego w linii prostej od małej pętelki, tylko lekko na skos w stronę środka. Ramiączka się wtedy mniej zsuwają z ramią w trakcie użytkowania ubrania.





No i ostatnia część. Sprawa jest banalna. Robimy przód. Musimy wyciąć prostokąt z materiału. Albo dłuższy, albo krótszy od fartuszka. Szerokość trochę większa niż jego przednia część (przedni prostokąt). Z reguły dopinany przód robi się z innego koloru - ładniej i ciekawiej to wygląda.



Oczywiście zabezpieczamy wszystkie brzegi.





Następnie robimy małe pętelki i doszywamy do naszego doczepianego przodu. Wymierzcie dokładnie czy będą w tym samym miejscu co pętelki głównego fartuszka, żeby potem równo Wam się spięło i nic się brzydko nie marszczyło.





Przednią część przypinamy do reszty, spinając całość broszami żółwiowymi. Jeśli nie macie brosz mogą być to fibulki albo zwykłe zawiązanie pętelek na supełki. Przednią, doczepianą część można ładnie ozdobić krajką, albo hafcikiem. Ja do mojej doszyłam krajkę ;)

Oczywiście użytkując fartuszek najlepiej związywać się w pasie krajką, albo spinać paskiem. Wtedy ta dodatkowa część nie lata swobodnie we wszystkie strony.










Oczywiście idealna wersja byłaby ta "otwarta". Czyli podstawa składałaby się tylko z 3 elementów: tyłu i dwóch klinów bocznych, bez przodu (jak w fartuszki szweckim), z doczepianą zamiast niego częścią przednią. Jednak, której wersji byście nie wybrali będzie dobrze. W niedalekiej przyszłości jeśli czas wolny mi dopiszę opracuje tutorial z którąś z pozostałych trzech prób rekonstrukcji tego fartuszka.

Tymczasem trzymajcie się ciepło!
Aldis 

3 komentarze:

  1. Witam! Od dłuższego czasu przeglądam Twojego bloga, (który rozwiał moje wątpliwości w wielu sprawach i okazał się baaardzo pomocny!) i zastanawia mnie, czy planujesz dodać coś o biżuterii słowiańskiej/wikińskiej. Lecz być może już jest taki post, a ja go nie znalazłam, choć wydaję mi się, że przejrzałam dość dokładnie Twój blog:)) Bardzo mnie to interesuje, a mało jest szczegółów o dodatkach wczesnych, jedynie znaleziska, ale nigdy nie wiem z czym co się je i jak się to nosi.. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :)
      Dzięki za miłe słowa. Jeśli chodzi o biżuterię to przymierzam się i szukam chwili wolnego czasu. Sezon się kończy więc mam nadzieje, że będzie go więcej i coś wrzucę w temacie.
      Na razie ruszyłam jedynie koraliki z Birki: http://mojesredniowiecze.blogspot.com/2015/05/znaleziska-z-birki-cz-i-koraliki.html

      Pozdrawiam!

      Usuń