Dołącz do Nas! Drużyna Najemna Dziki Bez zaprasza w swoje szeregi!

środa, 30 października 2013

Tutorial: Suknia spodnia, wczesnośredniowieczna, wikińska - część druga



Dzisiaj znów praktycznie. Zapraszam do drugiej części tutorialu szycia wczesnośredniowiecznej, spodniej sukni. Poprzednim razem zgromadziliśmy wszystko co do szycia nam jest potrzebne i przydatne, przygotowaliśmy wykrój i wycięliśmy większość elementów, z których będzie składać się nasza suknia. Upraliśmy materiał i wszystko mamy przygotowane. Czas wziąć się do szycia!


W tej części: szyjemy, wszywamy i zwężamy rękawy razem z klinem, zszywamy ramiona i robimy wycięcie


SZKIELET

Zacznijmy od wstępnego zszycia góry naszego szkieletu sukni ( dwa największe prostokąty ). 
Co musimy zrobić:

1. Ułóż materiał jeden na drugim ( równo! ), zepnij szpilkami by się nie suwało, zrób linię do zszycia (1,5cm)  i znajdź środek. Zaznacz go sobie jakoś ( igłą, ołówkiem ). Najłatwiej złożyć materiał na pół i wbić igłę. 






2. Mamy środek? Super. Teraz odmierzamy 5 centymetrów w jedną i drugą stronę od środka ( całość 10 centymetrów ). Po co? To będzie otwór na naszą głowę. Następnie fastrygujemy od tych miejsc które zaznaczyliśmy ( 5 cm ) do kończ materiału w obie strony. Nitka jakakolwiek ponieważ fastrygowanie to pierwsza przymiarka szycia. Na koniec rozprujemy to i zszyjemy porządnie nicią lnianą, ściegiem za igłą. Do fastrygowania mam czerwoną, zwykłą nitkę żeby ją lepiej widzieć ( ślepa ja! ).





3. Następnie na środku robimy niewielkie wycięcie w dół. Przymierzajcie i rozcinajcie, aż swobodnie przejdzie Wam cała głowa. Nie przesadźcie jednak. Pogłębić zawsze można. W drugą stronę - nie koniecznie. 




To tyle na ten etap jeśli chodzi o szkielet. Wrócimy do niego w kolejnych częściach. Teraz przejdźmy do rękawów. 


RĘKAWY

Przejdźmy do rękawów. Co musimy zrobić:

1. Przygotowany i odmierzony pasek materiału na rękaw składamy na pół wzdłuż. Ja osobiście nie zszywam go od razu. Odmierzam 1,5 centymetra i zaznaczam linię gdzie będzie biegł szew i sczepiam szpilkami. Dlaczego? Otóż nie chce mi się miliona razy rozpruwać i poprawiać ( a tak się dzieje bo rękaw należy dobrze dopasować ). 





2. Warto przymierzyć sobie rękaw czy dobrze leży i nie kopnęliśmy się w naszym wycinaniu ( bywa i tak ). Zakładamy więc go na rękę i sprawdzamy czy wchodzi bez żadnych problemów jednocześnie smętnie nie wisząc. Jeśli coś nie gra mamy szansę coś z tym zrobić ( podciąć albo wyciąć nowy kawałek materiału ).



3. Mamy już skrojony rękaw. Pora na wszycie kliniku pod pachę. Tutaj się skupcie żeby nie przyszyć nie tymi bokami co trzeba. Muszę przyznać, że pierwszy raz miałam problem. Na wykrojach jest kwadracik 10x10 cm ale nie ma konkretnie jak to cholerstwo wszyć. Po przeszukiwaniach znalazłam rysunek, który byłam w stanie ogarnąć. Teraz wy go sobie przeanalizujcie: 

( Obrazek pochodzi stąd -> KLIK )


Mniej więcej więcej ogarnęliście? Świetnie. To pokaże Wam jak to wygląda na przykładzie sukni, którą szyję. Mam nadzieje, że będzie widać na zdjęciach to co chciałam pokazać. 

Po pierwsze: kładziemy rękaw na blacie i ten koniec, który będziemy wszywać w sukienkę rozpruwamy lekko ( wyjmujemy szpilki ) na tyle by zmieścił się tam klin. 





Ważne ułatwienie: Nie będę się sto razy powtarzać. Odmierzcie sobie po 1,5 centymetra i zaznaczcie w każdym miejscu, które będziecie zszywać. Zszyjecie to po linii prosto i równo ( na zdjęciach widać zaznaczenie u mnie w postaci kresek rysowanych ołówkiem ).

Po drugie: Rozczepcie sobie końcówkę materiału ( tą z której wyjęliście szpilki ) w następujący sposób i przyłóżcie do niej klin:




Po trzecie: Sięgamy po szpileczki i przyczepiamy dwa brzegi które przyszyjemy do rękawa ( pozostałe dwa przyszyte będą do sukni ). Używajcie szpilek. Nie będzie wam się przesuwać materiał i wyjdzie wszystko równo. 





Jeśli pociągniemy odpowiednio materiał ( tak jak będziemy układać rękaw do wszycia w suknię ) powstanie nam trójkąt ( wtedy wiecie, że zrobiliście to poprawnie ). 




Po czwarte: Skoro mamy już wpasowany klin należy go przyszyć. Ja robię to na stałe ( czyli lnianą nicią, której nie będę już wypruwać ). Zszywamy ściegiem za igłą. Pewnie jest jakiś historyczny ścieg ale nie jest mi znany, a taki jest w zupełności wystarczający. 

( Obrazek ze strony -> KLIK )



Mała dygresja - na kolejnym zdjęciu zobaczycie czemu zostawiamy 1,5 centymetra do zszycia. Potem to co zostało będziemy podwijać i zszywać jeszcze raz by się nam nie "siepał" materiał.



A tak wgląda prawidłowo wszyty klin:



Analogicznie postępujemy z drugiem rękawem. 
Udało się? Super. Teraz przerwa na kawę i ciastko w ramach odpoczynku dla oczu i palców i bierzemy się dalej do roboty. 

Niektórzy od razu zwęzili by rękaw. Ja wolę go najpierw wszyć. Dlaczego? Dokładnie widzę ile będę musiała go skrócić i zwęzić oraz, w których miejscach. Materiał z głównego szkieletu nachodzi nam trochę na ramiona - w zależności ile go jest - więc i rękaw może mieć różną długość i różnie leżeć. 


Mamy szkielet. Mamy rękawy z klinami. Pora połączyć te dwie części razem. Odsapnijcie bo czeka nas trochę mozolnej roboty. 


WSZYWAMY RĘKAWY


1. Znajdźcie sobie kawałek podłogi i ładnie, równo rozłóżcie szkielet sukni. Przyłóżcie rękawy w miejscu gdzie powinny się znajdować. To będzie nasz punkt wyjścia do wszywania. Układamy to tak: 




Pamiętajcie, że WSZYSTKO zszywamy na lewej stronie!!!

2. Teraz w ruch idą szpilki. Podpinamy sobie przód rękawa razem z klinem ( pamiętajcie o 1,5 cm ). Uważajcie jak spinacie żebyście nie zaszyli dziury na rękę. 




3. Podpięte? No to spokojnie możemy zszyć na stałe lnianą nicią, ściegiem za igłą. Do roboty. Jeśli zszyjecie, przekręcacie sukienkę tak by mieć jej tył i analogicznie robicie to samo co z przodem. Drugie rękaw dokładnie tak damo!

Gratulacje! Właśnie wszyliście rękawy. Możecie odetchnąć zanim przejdziemy do ostatniej na dzień dzisiejszy części czyli zwężania rękawów! 



ZWĘŻANIE RĘKAWÓW

Na początek kilka słów teorii. Mamy trzy rodzaje rękawów:

1. Proste. Nie zwężamy ich. Szerokość na całej długości to obwód ramienia ( najszerszej części ręki ). Polecane są jednak bardziej przy sukniach wierzchnich jednak jeśli nie chce Wam się bawić w zwężanie możecie śmiało zostawić proste. W tym wypadku kończyłaby się Wasza dzisiejsza praca. Po prostu zszywanie w miejscu szpilek wasz rękaw po linii ołówka i koniec. 

2. Zwężane od kliniku pachy. Prost i logiczne. Zwęża się ukośnie od pachy do nadgarstka. 

3. Zwężane od łokcia do nadgarstka. Ten typ zrobiłam ja. Od klinu do łokcia zszywamy prosto a dalej po skosie w zależności od tego jak ciasny ma być rękaw. Nie przesadzajcie. Dobrze mieć trochę luzu by móc rękawy podwinąć do łokcia. 

( Cały obrazek i wiele więcej pochodzi z tej strony -> KLIK )

Wiemy już co nieco o rękawach. Pora zabrać się do pracy. Co musimy zrobić:

1. Załóżcie na siebie to co już macie i zaznaczcie sobie szpilką, w którym miejscu jest Wasz łokieć, a także złapcie materiał i zepnijcie przy nadgarstku na takiej szerokości na jakiej chcecie żeby było. Tutaj możecie szaleć. Węziej, szerzej. Wasza wola. 

2. Macie? Super. Zdejmijcie ostrożnie sukienkę i pozaznaczajcie sobie łokieć i miarę przy nadgarstku ołówkiem. Połączcie oba punkty ołówkiem. Brawo! Powstała nam linia szwu! 


3. A teraz fastrygujemy. Nie zszywajcie jeszcze lnianymi nićmi na stałe. Może się okazać, że źle zaznaczyliście, nie układa się i trzeba pokombinować z odległościami. Pamiętajcie, że zwęża się dopiero od łokcie. Od klinu do łokcia idzie prosto. Kiedy uda wam się z jednym rękawem na drugim po prostu odmierzcie te same odległości. Kiedy jesteście pewni, że rękawy mają tak zostać wyprujcie fastrygę i zszyjcie nićmi lnianymi ściegiem za igłą ( 1,5 cm! ). 



I w ten sposób skróciliśmy rękawy. Nie obcinajcie nic. Zrobimy to na samym końcu gdy będziemy wszystko wykańczać. Na dzisiaj koniec. W następnej części zszyjemy szkielet i będziemy wszywać w niego kliny :)

1 komentarz:

  1. podpowiem Ci jedną rzecz, jeśli chodzi o wszywanie rękawów żeby ułatwić sobie sprawę. Zszyte prostokąty główne są na lewej stronie, ale rękaw - przełóż na prawą i w całości wsadź do środka i wyrównaj krawędzie. Potem lekko podpiąć szpileczkami i do zszycia, dużo prościej, bo nie marszczy Ci się materiał nigdzie. Jeśli wiesz o co chodzi to super, a jeśli nie to daj znać, wrzucę jakieś zdjęcie, jak będę coś szyć, czyli zapewnie w przyszłym tygodniu ;)

    OdpowiedzUsuń